Blog Rzeczy Linki Przyjaciele Kontakt

< Blog

Pamiętajcie o defragmentowaniu swoich dysków HDD :D


Clipboard01.webp


0 komentarzy

Pecet do grania z poprzedniej dekady - część 1


Szczęśliwego Nowego Jorku! Z okazji dwa tysiące dwudziestego szóstego okrążenia kuli (tu rabini co ciekawe nie są zgodni) ziemskiej wokół słońca od czasu urodzenia się pewnego jegomościa postanowiłem złożyć peceta. Dzielę się więc teraz pierwszą częścią historii spontanicznych zakupów i nerwa na usługi grania w chmurze.

W okolicach nowego roku naszło mnie na granie na kompie. Po krótkim rekonesansie zdałem sobie sprawę, że tak właściwie nie mam żadnego kompa do gier (sic!) - przez ostatnie półtora roku praktycznie nic nie grałem. Trochę przez brak czasu, trochę przez inne zajęcia, trochę przestało mnie to po prostu jarać. Pamiętam, jak w połowie 2024 roku po niewielkim namyśle sprzedałem duszę diabłu, pozbywając się jedynego kompa, który mógłby uciągnąć posiadane przeze mnie gry w przyzwoity sposób.

Tamten okres był również czasem, w którym wszedłem w posiadanie pierwszego Maca, dowiadując się, jak to jest korzystać z macOS na co dzień. Muszę przyznać - całkiem nieźle. Ale pod warunkiem, że nie grasz. Podstawowe rzeczy robi się w sumie tak samo jak na każdym innym kompie, tyle że są inne skróty klawiszowe. Amatorskie montowanie filmów (w moim przypadku w DaVinci Resolve) - marzenie. A do tego przez te półtora roku chyba ani razu nie zawiesił mi się w taki sposób, by trzeba było go restartować (co potrafi zdarzyć się na Linuksie i Windowsie). Do tego, korzystanie z macOS przełamało stereotyp, który utrzymywałem, jakoby miał być to system dla nietechnicznych. Ilość wbudowanych narzędzi systemowych jest co najmniej zadowalająca - powłoka zsh, python, vim itd. - warunki panujące tu pod tym względem można porównać z Linuksem, a jeśli chodzi o Windowsa - całkowita deklasacja. A nieoficjalny menedżer pakietów brew to wręcz wisienka na torcie. MacOS to system, który doceni zarówno twoja babcia, jak i doświadczony deweloper. Ale nie gracz komputerowy...

Krótkie epizody grania zaspakajałem kupowaniem GeForce Now na miesiąc i pykaniem w ulubione tytuły ze Steama, ale według mnie w dalszym ciągu jest to pewnego rodzaju półśrodek. Jakość obrazu to niestety nie to, nawet na dobrym połączeniu internetowym (mam gigabit!) - zdarzają się blade kolory czy ślady po kompresji przesyłanego obrazu (te brzydkie prostokąty rujnujące miejscowo ostrość obrazu). Do tego zarządzanie save'ami i modami jest strasznie pokraczne. A tylko spróbuj odejść od komputera na dłużej lub doprowadzić do jego uśpienia! No to:

- siema, jesteś teraz rozłączony
- ale to ty dzwonisz

czy coś w tym stylu. No i na koniec - nie jestem po prostu zwolennikiem modelu subskrypcyjnego.

No i nadszedł koniec roku 2025, kiedy to wkurzyłem się i zacząłem szukać używanych części na OLXie. Jako że czuję pewien sentyment do minionej dekady (oraz do posiadania choćby śladowej ilości pieniędzy w portfelu) - padło na szóstą generację Intela (bardzo lubię szóstą generację Intela, może kiedyś wyjaśnię dlaczego) i grafikę GeForce z serii GTX 10xx. Nie za mało (przynajmniej dla mnie), nie za dużo. W sam raz. No to zacząłem szukać.

Za bazę uznałem mojego jedynego standardowego peceta - platforma już dość stara, bo Core 2 Duo E8400 i GeForce 9500 GT, ale w nowiutkiej obudowie, wymienionej wraz z zasilaczem. Cóż szkodzi wymienić i platformę, zmieniając w efekcie cały komputer xD. Jak zachce mi się kiedyś złożyć kompa retro, to będę miał przynajmniej z czego. Dokupić zasilacz, obudowę i jazda. Nie powiem, czym jest jazd.

1.webp
2.webp
Obudowa to Chieftec UC-03B-OP, a zasilacz - be quiet! System Power 9 500W.

A propos obudowy, jest ona całkiem niestandardowa. Mieści ona co prawda płytę główną ATX, lecz żeby zachować niewielkie rozmiary, zasilacz jest przeniesiony do przodu. I jest tam usytuowany pionowo. Spowodowało to lekkie zamieszanie w późniejszej części wykonywania mojego planu ulepszeń, ale o tym za chwilę... Mimo wszystko lubię tę obudowę, bo rzeczywiście - mimo że jest lekkim piekarnikiem, a blachy są grubsze od papieru tylko tam gdzie muszą, mieści w sobie całego standardowego peceta, zachowując przy tym niewielkie rozmiary.

Od czasu do czasu i ślepej kurze trafi się ziarno. Zegar, choćby zepsuty, przynajmniej dwa razy dziennie wskazuje właściwą godzinę. Tak było i tym razem, kiedy za 290 monet znalazłem zestaw płyta + procesor Gigabyte GA-Z170-D3H i Intel Core i7 6700. No, całkiem nieźle. To płyta, która ma chyba wszystko, co można było wtedy mieć (xD) - chipset Z, złącza SATA Express (!), złącze M.2, USB-C, obsługa AMD CrossFire (nie, żebym miał kiedyś okazję skorzystać). Generalnie jest nieźle. Procesor też niczego sobie - czterordzeniowy, ośmiowątkowy i7 6700 ze zintegrowaną grafiką (która później umiliła mi oczekiwanie na dostawę karty graficznej) zapowiadał się nieźle.

3.webp

Z RAMem jak jest, każdy widzi. Nie spodziewałem się, że uda mi się tu przyszponcić (przepraszam, musiałem), no i okazało się, że miałem rację. Za 2 używane moduły po 8GB (DDR4, 3200MT/s) zapłaciłem tyle, ile dawniej bym zapłacił za nowe. Cóż. Mogłem w sumie znaleźć coś lepszego, ale trochę mi się nie chciało i ten… Przynajmniej są ładne. Ale i tak pracują na 2666MT/s, bo na tyle pozwalają inne podzespoły. Może kiedyś pobawię się w OC, ale to trzeba "siąść na spokojnie" xD.

4.webp

Z kartą graficzną były w sumie największe jaja, bo już miałem kliknąć kup pod jedną z ofert tej oto karty:

5.webp
(jakby co, to MSI GeForce GTX 1060 6GB)

Ale kapnąłem się w ostatniej chwili, żeby sprawdzić jej długość. Za długa xD - niestety nie zmieściłaby się w tej obudowie i zahaczyłaby o zasilacz. Po mniej lub bardziej poważnych sugestiach znajomych, bym wyjął zasilacz i przyspawał go z zewnątrz obudowy (kiedyś może i tak zrobię jak się wkurzę) wyruszyłem na poszukiwania - również tysiąc sześćdziesiątki, lecz w mniejszej wersji. Wiedziałem, że może się to wiązać z gorszym chłodzeniem, ale lepszy rydzyk niż nicyk. No i znalazłem, od ZOTACa:

6.webp

W sumie na wszystko wydałem 890 monet nie licząc kosztów dostaw. Nie najlepiej, ale też nie najgorzej. Po kilku dniach zawitał już u mnie zestaw płyta + procesor oraz kości pamięci, a karta była jeszcze w trasie. Dostarczono mi ją 31 grudnia, dzień po reszcie podzespołów. Od razu zabrałem się za składanie nowej platformy i nie czekając na kartę graficzną, uruchomiłem zestaw. Wiem, że byłoby ciekawiej, gdyby coś się podziało, ale ruszył od razu. W setupie ukazały się wszystkie podzespoły, a Memtest nie pokazał żadnych błędów pamięci. Cinebench R15 później wykazał wynik procesora zbliżony do innych egzemplarzy tego modelu - 798 cb, jak i FurMark w przypadku karty graficznej - 59 FPS w FullHD.

7.webp
8.webp

Konfigurację dysków pozostawiłem prawie taką samą co przedtem - bo była całkiem dobra - jednak z lekką modyfikacją. Zamiast trzech dysków HDD, każdy po 1TB, jest jeden SSD 128GB (gdyż uznałem instalację nowoczesnego systemu na HDD za nierozsądek, ale większego SSD nie miałem pod ręką) oraz dwa HDD po terabajcie. Nadal jest sporo miejsca, a system działa responsywnie. Planuję jednak wymianę jednego z terabajtowych dysków na SSD, bo jak się później przekonałem, bywają problemy z czasami pobierania i wczytywania się gier.

Przyszła pora na instalację systemu. Nawet nie wiecie, jak bardzo chciałbym Linuksa. Naprawdę współcześnie z graniem na Linuksie jest nieźle. Ale mając z tyłu głowy fakt, że komputer ten ma jednak nieco przypominać maszyny z drugiej połowy poprzedniej dekady, postawiłem na Windowsa 10 - wtedy bez dyskusji był to w sumie jedyny sensowny wybór do gier na pececie. Do tego nadal nie jestem pewny jak stare karty NVIDIA działają na Linuksie. Jakbym kupił Radeona to może bym był bardziej skłonny postawić tu Linuksa.

Edycja Windowsa 10, którą zdecydowałem się to postawić, to IoT Enterprise LTSC. To moja ulubiona wersja. To tak, jakbyś wziął same zalety Windowsa (wbrew pozorom są takowe) i upakował je w system gotowy do zainstalowania. Ta edycja całkowicie pozbawiona jest wszystkich syfów, które posiada Windows w swojej standardowej wersji. Tak jest, zero Copilota, pogody na pasku zadań, reklam, nie ma nawet sklepu Microsoft i Xbox Game Bar'a (akurat szkoda, że nie ma tego ostatniego, ale chyba da się doinstalować), a do tego jest to oficjalna edycja od Microsoftu, a nie żaden mod. Windows 10 IoT Enterprise LTSC jest tym, czym po prostu powinien być Windows. Jest to system jak na Windowsa bardzo lekki, a wsparcie ma mieć do 2032 roku, więc jest jeszcze trochę czasu się nim nacieszyć. Od niedawna, tak w ogóle, jest to jedyna edycja Windowsa, jakiej używam. Trochę przywróciła mi ona wiarę w ten system. Jest tylko jeden szkopuł...

Mianowicie, nie da się go oficjalnie dostać. Nie kupisz go w sklepie i nie aktywujesz. Konwencjonalnymi metodami, oczywiście. W interwebsach na szczęście są dobrzy ludzie którzy na oba problemy mają rozwiązanie. Choć dla mnie cała sytuacja jest dziwna, bo moim zdaniem MS mógłby spokojnie wypuścić taką edycję do użytku domowego (choć ja pewnie i tak bym korzystał z Enterprise, bo BitLocker, pulpit zdalny, opcje sieciowe itd.), za którą może i trzeba by zapłacić więcej, ale byłaby właśnie w taki sposób pozbawiona bloatu. Przecież i tak przychody z Windowsa to głównie firmy (Windows Pro mógłby mieć ten syf - przy czym za mój plan biznesowy przepraszam wszystkich pracujących w miejscu zatrudnienia na maszynie z Windowsem), a i tak Windows stanowi chyba już w sumie niewielką część przychodów Microsoftu.

No to dobra, instaluję moją ulubioną edycję Windowsa i... zintegrowana karta graficzna nie obsługuje 4K xD - do momentu dostarczenia GTXa 1060 musiałem dotłuc się na nieco niewyraźnie prezentującym się na monitorze 1440p. Wszystkie sterowniki, rzecz jasna, zainstalowały się bez problemu - wszak jest to platforma wręcz stworzona dla Windowsa 10 - i zająłem się instalacją podstawowych programów, które uczynią ten system jakkolwiek użytecznym. Firefox, LibreOffice, VLC media player, IrfanView (tak, nie ma w tym systemie żadnej przeglądarki fotografii) to programy, na które postawiłem. Możesz człowiekowi zainstalować Windowsa i w ogóle. Może mainować Mac’a przez półtora roku. Jednak ducha wolnego oprogramowania nie da się tak szybko wypędzić...

9.webp
10.webp
Pulpit z zainstalowanymi już kilkoma grami.

Na opis ogólnego zachowania peceta w grach przyjdzie czas w części drugiej... Tak tylko zdradzę, że przeszedł w sumie moje, jeżeli nie najśmielsze, to po prostu oczekiwania.


0 komentarzy
Strona 1 z 1